Otworzyłam oczy. Szarość sufitu w moim pokoju znajdującym się w akademiku zadziałał na mnie wyjątkowo uspokajająco. Ogólnie szary jakoś relaksująco na mnie działał, ale mniejsza z tym. Była gdzieś szósta, góra szósta trzydzieści. Odgarnęłam swoje kudły z twarzy i stanęłam na brązowawej podłodze. Mój wzrok powędrował się na walizki, praktycznie walizkę, jedną. Tyle mi zdecydowanie wystarczy. Chyba są tutaj sklepy, a z żadną rzeczą znajdującą się w moim poprzednim domu nie wiązała mnie jakaś szczególna więź czy potrzeba. Ech, wizja rozpakowywania swoich manatków jakoś nie uśmiechała mi się zbytnio. Chyba wolę spędzić cały dzień w stajni. Mimo że dopiero przyjechałam, zaczynałam rozeznawać się w tych wszystkich budynkach i zagrodach. I chyba nikt z Akademii tu nie wejdzie, tak nagle, bez zastanowienia, nawet nie znając mieszkanki tego pokoju? Chyba nie, byłam tego pewna.
Ubrałam się w cokolwiek z prędkością światła i równie szybko otworzyłam drzwi, które niby mają być stylizowane na drewniane, tymczasem to tylko okleina, która miała wyglądać naturalnie, ale nie wygląda. No cóż, bywa. Wyszłam na korytarz, minęłam inne numery pokojów, w końcu dotarłam do drzwi wejściowych. Przekroczyłam próg i z zachwytem wdychałam chorwackie powietrze. Było takie świeże, takie czyste, po prostu cudo. Nie to, co w tym zatłoczonym mieście Los Angeles czy innym Nowym Jorku. Smog, smog i jeszcze raz ten obrzydliwy SMOG.
Szłam wyjątkowo wolno, nawet jak na mnie. Byłam zbyt pochłonięta obserwowaniem innowacyjnych kostek, po których właśnie szłam. I pewnie szłabym dalej, gdyby nie to, że nagle chodnik się skończył i musiałam zawrócić. Postanowiłam ruszyć w stronę stajni. Po kilku minutach znalazłam niedaleko boksów akademickich koni. Przeszłam przez próg i zdecydowanie poszłam w stronę boksu Follow. Oparłam się o drzwiczki.
- Cześć - szepnęłam i pogłaskałam klacz po chrapach.
- Oh, o tu robisz o tak wczesnej porze? - zapytał jakiś głos z tyłu. Odwróciłam głowę. Fakt było dosyć wcześnie.
- Miałam dość siedzenia w pokoju, więc wyszłam i zawędrowałam tutaj, jak widać. - odpowiedziałam i odgarnęłam rude włosy z oczy.
Ktoś? No strasznie krótkie, ale cóż poradzić?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hannah. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hannah. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 stycznia 2018
Hannah!

Imię: Dziewczyna zwie się Hannah, po prostu Hannah
Nazwisko: Corliss. Hannah Corliss
Data urodzenia: Dokładnie 27.06.1999, więc na chwilę obecną ma 19 lat
Płeć: Żeńska, czyli kobieta
Nr pokoju: Pokój numer 1
Głos: Halsey - Gasoline
Rodzina: Hannah wychowywała się w sierocińcu pod opieką niezwykle troskliwej tak zwanej "Lady Helenki", którą traktowała jak własną matkę, przez co wyjątkowo zżyła się z kobietą.
Charakter: Na początek powiedz mi co mówi Ci wygląd Hannah. Miła i spokojna dziewczyna o anielskim usposobieniu? Co to, to nie. Wygląd to tylko pozory. Nie oceniaj książki po okładce. To jest diabeł wcielony. Myślisz, że się z nią zaprzyjaźnisz i będą milutkie rozmowy o ciuszkach, misiaczkach i serduszkach i inne tego typu heheszki? Jesteś w grubym błędzie. Hannah Corliss ma niewyparzoną gębę i nic dziwnego, że w wielu sytuacjach nie potrafi, a może nie chce, powiedzieć czegoś miłego. Zmienisz to? Wolne sobie. Nikt tego w pełni nie dokonał i chyba nie dokona już nigdy. Dziewczyna ta ma swój honor i nie dopuści, by został czymś splamiony. Nigdy się nie poddaje, do celu potrafi iść bez względu na istniejące przeszkody. Jest uparta, sprytna, zmienna bardziej od najbardziej zmiennego stworzenia na ziemi. Nieprzewidywalność to jej drugie imię. Nigdy nie wiadomo co tak na prawdę zrobi za chwilę. Jest samodzielna i nikogo się nie słucha, chyba, że ktoś jest jej przełożonym. Potrafi na poczekaniu wymyślać argumenty, i to jeszcze jakie. Umie walczyć o swoje. Teraz obróć się o 180 stopni i uważnie przeczytaj następne zdanie. Prawda jest taka, że te wszystkie cechy wykształciły się po wszystkich przeżyciach, oczywistych i wiadomych dla czytającego, i są pewnym rodzajem... usamodzielnienia się?...no, w skrócie chodzi o to, że Hannah zmieniała swój charakter, żeby zapomnieć i uniezależnić się od innych, rozumiesz? W sumie udało jej się to, bo, jak było wspomniane, Hannah nie słucha się rozkazów i poleceń innych. Lecz gdy ktoś przekopie się przed kilka kilometrów upartości, arogancji, egoizmu i sarkastyczności to odnajdzie oddaną przyjaciółkę, wierną dziewczynę i kochającą osobę.
A a koniec powiem, że Hannah Corliss nie lubi jaskrawych, oczowalących kolorów, takich jak żółty, biały i różowy, za to ubóstwia czarny, czerwony i granatowy.
Aparycja: Hannah jest wysoką i szczupłą dziewczyną jasnej karnacji i blado różowych ustach. Jej oczy są koloru ciemnej szarości, wręcz czerni, nad nimi mieszczą się czarne, długie rzęsy, a nieco wyżej - ciemnobrązowe, uregulowane brwi. Panna Corliss ma płomiennorudą, lub rudobrązową, albo czerwonopłomnienną, albo jak to tam chcesz sobie nazwać, czuprynę, której niesforne kosmyki często spadają jej na oczy. Ubrania Hannah są zazwyczaj ciemne... i to w sumie tyle. Na lewej ręce nosi czarną bransoletkę z koralików, która może wyglądać jak różaniec ale to NIE jest różaniec. Na szyi ma jasny naszyjnik. Luźna bluzka, wąskie spodnie i sportowe buty, bez niepotrzebnych ceregieli i bibelotów to ulubiony styl Hannah.
I to tyle, w sumie.
Ulubiony koń: Pokochała wszystkie konie, lecz najbardziej zaprzyjaźniła się z Follow
Własny koń: Brak
Poziom jeździectwa: Średniozaawansowany
Partner: Brak i szczerze wątpię by ktokolwiek o zdrowych zmysłach byłby zdolny by związać się z Hannah
Historia: Hannah nie pamięta swoich rodziców ani żadne takie. Spędziła całe życie w domu dziecka, od czasu do czasu trafiała do jakiś nieodpowiedzialnych młodych nowożeńców, który rozpaczliwie chcieli mieć "rudą dziewczynkę", jak to oni określali. Nie zostawała dłużej niż trzy tygodnie i w sumie tak jej zleciało dzieciństwo. SMUTEK. W końcu dorosła, kupiła mieszkanie z pieniędzy odziedziczonych po nieznanych rodzicach. Warto wspomnieć, że Hannah mieszkała wtedy we Wiedniu. Przypadkiem, na ulicy, usłyszała jakiś ludzi, którzy rozmawiali o jakiejś Akademi Magic Horse, w której uczy się ich córka. Hannah postanowiła niezwłocznie pojechać do Chorwacji, gdzie owa Akademia się znajdowała. Złożyła papiery i już jest uczniem. KONIEC
*Inne: Zero
Kontakt: Konikowo05/hw | hedwiga.katarzyna@gmail.com/poczta
Subskrybuj:
Posty (Atom)