Kiedy ruszyłam galopem zaczęłam przyglądać się przeszkodom jakie będzie musiał pokonać Edward. Nie należały one do najprostszych. Najbardziej przerażająca przeszkoda- rów z kłodą, przyprawiła mnie o zdrętwienie nóg. Zatrzymałam się na strefie przekazania pałeczki. Zaczęłam się rozglądać po ciemnej okolicy. Pogoda była idealna do tych zawodów. Niebo zrobiło się jakby fioletowe, a drzewa wyglądały niezwykle ponuro. Mroczny nastrój także udzielił się Severus'owi, który patrzył niezwykle podejrzliwie na każdy leżący na ziemi liść, czy gałąź. Czekałam na Ed'a trzymając kciuki i modląc się w duchu, żeby nic im się nie stało. Jutrzenka to był bardzo dobry koń chociaż jak to anglik- lubiła pędzić. Gdyby rozpędziła się zbytnio skok mógłby się nie udać z bardzo złym skutkiem dla ich obojga. Stałam więc tak kilka minut z duszą na ramieniu. Nagle usłyszałam hałas. Najprawdopodobniej był to Ed i Jutrzenka. Kiedy z każdym przybliżeniem było coraz bardziej słychać tętent galopującego konia odetchnęłam z ulgą. Zza zakrętu wyłoniła się niewyraźna sylwetka chłopaka i jego klaczy. Wałach nastawił uszy i zarżał na powitanie. Nagle coś go przestraszyło, uskoczył w bok po czym stanął dęba. Z perspektywy chłopaka musiało to fajnie wyglądać. Jednak z mojej nie koniecznie. Pochyliłam się, panując nad odruchem ściągnięcia wodzy. Kiedy Severus już stał na ziemi nadbiegła moja para.
-Żyję!- krzyknął z uśmiechem.
Szybkim ruchem podał mi pałeczkę i poradził:
-Na zakrętach nie zwalniaj to zyskamy na czasie
Kiwnęłam głową i ruszyłam galopem. Za sobą usłyszałam jeszcze jak chłopak życzy mi powodzenia. Podniosłam się do pół-siadu.
-No Severus! Pokażmy im- powiedziałam i zmotywowałam wałacha do przyśpieszenia łydką.
Tuż za zakrętem stała 70 cm-rowa kłoda. Nie spodziewałam się tak wcześnie przeszkody jednak nie zraziło mnie to. Kiedy Severus zobaczył w mroku przeszkodę skierował w jej kierunku uszy i przyśpieszył nim zdążyłam dać łydkę. Przed przeszkodą odchyliłam się nieco. Wałach wybił się z ogromną mocą szybując bez problemu nad przeszkodą. Był niesamowity. Zaraz potem był krótki szereg jednak już z wyższymi przeszkodami. Nie zwalniając na tempie przygotowałam się do następnego skoku. Pochyliłam się nad prawie metrowym murem, a zaraz potem był kolejny tylko dużo wyższy. Mocno trzymając się kolanami pochyliłam się i zamknęłam oczy słysząc uderzenie kopyt o kamienny mur- ,,Jak dobrze, że przed startem uzbroiłam go w ochraniacze i kaloszki''- pomyślałam. Dopiero przy lądowaniu zorientowałam się, że cały czas wstrzymywałam powietrze. Parę metrów po przeszkodzie ostro skręciłam w prawo stosując się do wskazówek kolegi. Przede mną rozciągały się 90 cm- rowe snopki siana. Czując nagłe przyśpieszenie kasztanka przytrzymałam go nieco. Przeszkodę pokonaliśmy ledwo zahaczając o źdźbła siana. Galopem minęliśmy kolejny zakręt za którym od razu stała metrowa kłoda. Popędziłam nieco konia i ruszyliśmy na przeszkodę, którą udało się pokonać bez problemowo. Po krótkiej prostej i zakręcie pokonanym takim samym tempie czekała na nas tym razem kłoda wyższa o 10 cm od poprzedniej. Z nią jednak nie było tak kolorowo. Tutaj było ciemniej niż na całym torze i Severus nie widział zbyt dobrze, dlatego wybył się za wcześnie i ledwo wyratował się ponownym odbiciem od samej przeszkody. Było to dziwne, ale skuteczne. Po przeszkodzie nieco zwolniłam dając ochłonąć wałachowi. Po chwili odpoczynku, ale nadal w galopie zauważyłam nieduży rów. Skróciłam wodze i znacznie przyśpieszyłam. Kasztanek pokonał rzekę bez problemu, ale zaraz czekał na nas bardzo ostry zakręt. Nie zwolniłam jednak co wyszło jednak na dobre, bo wałach nawet się nie przechylił bliżej ziemi. Po zakręcie szykowała się dość duża kłoda. Kasztanek wyskoczył, by pokonać przeszkodę. Usłyszałam dwa stuknięcia kopyt o drewno jednak wylądowaliśmy spokojnie gotowi podjąć kolejne wyzwanie. Wyzwaniem tym były dwie przeszkody ustawione pod rząd nie przekraczające metra. Pokonaliśmy murek i snopki bez większego problemu. Zauważyłam, że przez dłuższy odcinek trasy nie ma żadnej przeszkody i pozwoliłam sobie przyśpieszyć. Następnie była rzeka i kłoda. Severus przeskoczył je również bez problemu- tak samo było z kolejną. Wałach zaczął dyszeć od wysiłku, dlatego też zwolniłam dając mu odetchnąć. Jednak kiedy na horyzoncie pojawiła się następna kłoda użyłam pomocy, aby popędzić kasztanka. Tego co zobaczyłam nie spodziewałam się zupełnie. Kłoda była baaardzo duża. Miała 120 cm, a ja zawodowym skoczkiem jeszcze nie byłam. Jednak nie zamierzałam rezygnować i poprawiłam nieco postawę. Koń widząc, co się szykuje bardziej się ożywił. Severus wybił się niesamowicie wysoko, aż ze stękiem. Mieliśmy pod sobą co najmniej dwadzieścia centymetrów zapasu. Pokonaliśmy przeszkodę tym samym pobijając mój dotychczasowy rekord skoku. Przekraczając metę zwolniłam do kłusa. Czekała tam pani Cecylia z zadowoloną miną.
-Bardzo ładny czas- pochwaliła - Zmykaj do stajni
Do stajni wróciłam stępem, a widząc na dziedzińcu wszystkich szukałam wzrokiem Edwarda. Kiedy znalazłam go uśmiechnęłam się i uniosłam kciuk do góry w odpowiedzi na jego pytające spojrzenie. Zeskoczyłam z wałacha i dopiero pod odpowiednim oświetleniem zobaczyłam jak bardzo był spocony. Od uszu włącznie po sam zad. Poluzowałam popręg i skierowałam się do stajni, w której zdjęłam mu ochraniacze i zaprowadziłam do myjki. Porządnie schłodziłam nogi zwierzęciu dając mu się również napić
-I jak ci poszło?- z zamyślenia wyrwał mnie głos chłopaka
-Całkiem dobrze, chociaż muszę się przyznać, że przez jedną przeszkodę prawie dostałam zawału- zaśmiałam się.
Wyprowadziłam wierzchowca na trawę jednak cały czas osiodłanego- w końcu wyniki trzeba było wysłuchiwać wierzchem. Po kilkunastu minutach zawołała wszystkich pani Elizabeth. Podciągnęłam popręg i wprawnym ruchem dosiadłam Severusa. Wszyscy ustawili się w szeregu w napięciu czekając na wyniki
-Konkurs Halloween'owy uważam za udany- zaczęła- Podsumowując; nikomu się nic nie stało, co jest najważniejsze, a także naszym uczestnikom udało się pokonać tor w dobrym czasie.
Nastąpiła cisza. Wszyscy zaczęli nerwowo spoglądać na swoje pary. Zacisnęłam nerwowo ręce na wodzach i przygryzłam dolną wargę, co zauważył Ed
- Nie stresuj się tak- zaśmiał się - to przecież tylko zabawa
Przyznałam mu rację i przeniosłam wzrok na właścicielkę akademii
- Czas ogłosić wyniki ..- ogłosiła
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Megan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Megan. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 listopada 2016
niedziela, 6 listopada 2016
Od Megan C.D Armina
Spojrzałam lekko zdziwiona
-Przecież nic z tym nie zrobiłam
Chłopak się leciutko uśmiechnął
-Nie o to chodzi. Ja.. emm..- chłopak się zaciął
To się robiło dziwne. Ugryzłam jabłko patrząc na niego.
-Tak?
-Ehhh- westchnął- Po prostu nic praktycznie nie jem.
Zrozumiałam o co chodzi. Chłopak odrzucił z powrotem do mnie jabłko, które łapałam i odłożyłam na stół
-No trudno- wzruszyłam ramionami- Nie będę cię do niczego zmuszać
Chłopak się zdziwił moją reakcją. Chyba się bardziej spodziewał jakiejś krytyki.
-Idziemy na plażę? Ładna jest pogoda- znów ugryzłam jabłko z pytającym spojrzeniem
Armin?
-Przecież nic z tym nie zrobiłam
Chłopak się leciutko uśmiechnął
-Nie o to chodzi. Ja.. emm..- chłopak się zaciął
To się robiło dziwne. Ugryzłam jabłko patrząc na niego.
-Tak?
-Ehhh- westchnął- Po prostu nic praktycznie nie jem.
Zrozumiałam o co chodzi. Chłopak odrzucił z powrotem do mnie jabłko, które łapałam i odłożyłam na stół
-No trudno- wzruszyłam ramionami- Nie będę cię do niczego zmuszać
Chłopak się zdziwił moją reakcją. Chyba się bardziej spodziewał jakiejś krytyki.
-Idziemy na plażę? Ładna jest pogoda- znów ugryzłam jabłko z pytającym spojrzeniem
Armin?
Od Megan C.D Helen
Po wyjściu ze stajni poszłam do swojego pokoju. Naszykowałam sobie czarne dżinsy i błękitny, gładki sweter. Wzięłam prysznic i wysuszyłam włosy. Spojrzałam na zegarek
-Mam nadzieję, że Helen na mnie nie czeka- mruknęłam pod nosem i zaczęłam się szybko ubierać.
Kiedy się ubrałam zrobiłam makijaż i spakowałam niezbędne rzeczy do małej, czarnej torebki. Pośpiesznie wsunęłam trampki i zbiegłam po schodach modląc się, żeby Helen nie stała i na mnie nie czekała już od jakiegoś czasu. Okazało się, że jej jeszcze nie było. Stałam pod akademią kilkanaście minut po czym usiadłam na schodach przed wejściem i zaczęłam przeglądać rzeczy na telefonie. Po dłuższym czasie przyszła Helen
-Jedziemy?- zapytała
Wstałam i spojrzałam na nią. Wyglądała bardzo ładnie
-Nieee wiesz, jakoś mi się odwidziało- powiedziałam z uśmiechem i dobrze wyczuwalnym sarkazmem.
Pożyczyłyśmy samochód. Helen usiadła za kierownicą, a ja na przednim siedzeniu
-To gdzie najpierw jedziemy?- zapytałam
Helen?
-Mam nadzieję, że Helen na mnie nie czeka- mruknęłam pod nosem i zaczęłam się szybko ubierać.
Kiedy się ubrałam zrobiłam makijaż i spakowałam niezbędne rzeczy do małej, czarnej torebki. Pośpiesznie wsunęłam trampki i zbiegłam po schodach modląc się, żeby Helen nie stała i na mnie nie czekała już od jakiegoś czasu. Okazało się, że jej jeszcze nie było. Stałam pod akademią kilkanaście minut po czym usiadłam na schodach przed wejściem i zaczęłam przeglądać rzeczy na telefonie. Po dłuższym czasie przyszła Helen
-Jedziemy?- zapytała
Wstałam i spojrzałam na nią. Wyglądała bardzo ładnie
-Nieee wiesz, jakoś mi się odwidziało- powiedziałam z uśmiechem i dobrze wyczuwalnym sarkazmem.
Pożyczyłyśmy samochód. Helen usiadła za kierownicą, a ja na przednim siedzeniu
-To gdzie najpierw jedziemy?- zapytałam
Helen?
czwartek, 3 listopada 2016
Od Megan C.D Armina
Rano wstałam z przerażająco roztrzepaną fryzurą. Nie lubiłam wiązać włosów na noc, ale spanie w rozpuszczonych włosach skutkowało właśnie takim stanem z rana. Niezbyt energicznie zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć. Po piętnastu minutach już zakładałam buty i wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Postanowiłam odwiedzić Severus'a, ale po drodze zajrzałam do kuchni. Na stole w misce stały jabłka. Rozejrzałam się i dyskretnie schowałam jedno do kieszeni. W myślach wyobraziłam sobie co by zrobiła pani Maria gdyby to zobaczyła. Dla pewności przyśpieszyłam kroku. Idąc na wybieg wałacha zobaczyłam, że jakich chłopak szykuję się do skoków. Zatrzymałam się i oparłam o ogrodzenie. Chłopak świetnie skakał, ale na ostatniej przeszkodzie szeregu jego koń skręcił pod dziwnym kątem. Chłopak spadł prosto na poprzeczki, a jego koń wierzgnął zaskoczony. Szybko przeszłam pod ogrodzeniem i pobiegłam do chłopaka. Na szczęście był przytomny
-Wszystko okej?- zapytałam
-Poza tym, że spadłem na cholerną przeszkodę wszystko jest w porządku- odpowiedział z krzywym od bólu uśmiechem.
Pomogłam chłopakowi wstać i poszłam po jego konia. Siwek był lekko nerwowy po upadku właściciela, jednak dał się złapać. Zaprowadziłam konia do chłopaka i podałam mu wodze.
Armin?
-Wszystko okej?- zapytałam
-Poza tym, że spadłem na cholerną przeszkodę wszystko jest w porządku- odpowiedział z krzywym od bólu uśmiechem.
Pomogłam chłopakowi wstać i poszłam po jego konia. Siwek był lekko nerwowy po upadku właściciela, jednak dał się złapać. Zaprowadziłam konia do chłopaka i podałam mu wodze.
Armin?
poniedziałek, 31 października 2016
Od Megan C.D Helen
Zaprowadziłam wałacha do myjki z pomocą "nawigacji" Helen. Wyciągnęłam rękę z uwiązem w stronę dziewczyny
-Może oddam ci twojego konia- uśmiechnęłam się- Bo ci go okrutnie zabrałam
Helen machnęła ręką
-Bez przesady. Świetnie sobie z nim radzisz
Uśmiechnęłam się i przełożyłam uwiąz przez szyję Oxera. Koń stał nieruchomo przez całą kąpiel. Dokładnie schłodziłam nogi wałacha. Ucieszyło mnie stwierdzenie Helen. Naprawdę zaczynałam ją coraz bardziej lubić. Kiedy już było po wszystkim, a Oxer stał w swoim boksie pomogłam Helen odnieść rzeczy. Odłożyłam lonżę ( chyba tak się piszę xd) na miejsce i stanęłam wpatrując się w ścianę.
- Coś się stało?- zapytała zdziwiona Helen
-Nie... nic- zaśmiałam się - po prostu zastanawiam się co jeszcze mogę dzisiaj zrobić ze swoim życiem
Helen zmarszczyła brwi w zamyśleniu i po chwili powiedziała:
-Jakieś 40 km od akademii jest Miami. Tam można robić mnóstwo rzeczy
- Może byś chciała pojechać ze mną? Oczywiście jak już nie masz mnie dosyć- zaśmiałam się
Helen?
-Może oddam ci twojego konia- uśmiechnęłam się- Bo ci go okrutnie zabrałam
Helen machnęła ręką
-Bez przesady. Świetnie sobie z nim radzisz
Uśmiechnęłam się i przełożyłam uwiąz przez szyję Oxera. Koń stał nieruchomo przez całą kąpiel. Dokładnie schłodziłam nogi wałacha. Ucieszyło mnie stwierdzenie Helen. Naprawdę zaczynałam ją coraz bardziej lubić. Kiedy już było po wszystkim, a Oxer stał w swoim boksie pomogłam Helen odnieść rzeczy. Odłożyłam lonżę ( chyba tak się piszę xd) na miejsce i stanęłam wpatrując się w ścianę.
- Coś się stało?- zapytała zdziwiona Helen
-Nie... nic- zaśmiałam się - po prostu zastanawiam się co jeszcze mogę dzisiaj zrobić ze swoim życiem
Helen zmarszczyła brwi w zamyśleniu i po chwili powiedziała:
-Jakieś 40 km od akademii jest Miami. Tam można robić mnóstwo rzeczy
- Może byś chciała pojechać ze mną? Oczywiście jak już nie masz mnie dosyć- zaśmiałam się
Helen?
niedziela, 30 października 2016
Od Megan do Helen
Stanęłam przed dużym lustrem i związałam włosy w niskiego kucyka. Miałam na sobie czarne bryczesy i jasno granatową bluzkę, a na nogach oficerki. Wzięłam kask do ręki i popędziłam do stajni. Szłam korytarzem dokładnie czytając tabliczki na boksie. Pod nosem mruczałam ,, Severus, Severus..''. W końcu zobaczyłam jakąś dziewczynę, która stała w boksie karego konia.
-Hej, wiesz gdzie ma boks Severus?
Dziewczyna spojrzała na mnie z uśmiechem
-Na pewno nie w tej stajni- zaśmiała się
-No tak... mogłam się tego spodziewać po mojej orientacji w terenie- też się zaśmiałam.
Dziewczyna wyszła z boksu i zaprowadziła mnie na pakoki. Po drodze przedstawiła mi się i zapytała jak długo tu jestem.
- Wczoraj przyjechałam- powiedziałam- Dlatego jestem taka nie ogarnięta
Dziewczyna uśmiechnęła się i wskazała mi padok.
-Oto twój rumak- spojrzała na mnie- Pokażę ci jeszcze sprzęt.
Helen zaprowadziła mnie do dużej siodlarni i dała mi siodło, ogłowie i szczotki
- Tutaj masz komplety. Wybierz sobie jakiś
Przejrzałam wszystkie, a, że mam świra na punkcie kolorystyki wybrałam zestaw Leonidas- żeby pasował do bluzki. Podczas czyszczenia i siodłania konia Helen cały czas stała obok i gadałyśmy. Okazała się być bardzo fajną dziewczyną i naprawdę ją polubiłam. Kiedy Severus stał osiodłany Helen lekko rozbawiona zapytała się:
-Mam nadzieję, że na parkur trafisz?
-Powinnam. Dzięki za pomoc!
-Nie ma problemu- powiedziała dziewczyna i wróciła do stajni, w której ją znalazłam.
-Świetnie Meg!- pochwaliła mnie instruktorka po przeskoczeniu ostatniej przeszkody.
Parkur był niski- 70 cm, ale jak na moje umiejętności odpowiedni. Poklepałam konia na co machnął głową zadowolony. Po chwili stępa zsiadłam z Severusa i poszłam odstawić go na padok. Przechodząc przez dziedziniec zauważyłam Helen. Dziewczyna pomachała mi, a ja odwzajemniłam gest. Z uśmiechem po udanym treningu ruszyłam odstawić konia.
Helen?
-Hej, wiesz gdzie ma boks Severus?
Dziewczyna spojrzała na mnie z uśmiechem
-Na pewno nie w tej stajni- zaśmiała się
-No tak... mogłam się tego spodziewać po mojej orientacji w terenie- też się zaśmiałam.
Dziewczyna wyszła z boksu i zaprowadziła mnie na pakoki. Po drodze przedstawiła mi się i zapytała jak długo tu jestem.
- Wczoraj przyjechałam- powiedziałam- Dlatego jestem taka nie ogarnięta
Dziewczyna uśmiechnęła się i wskazała mi padok.
-Oto twój rumak- spojrzała na mnie- Pokażę ci jeszcze sprzęt.
Helen zaprowadziła mnie do dużej siodlarni i dała mi siodło, ogłowie i szczotki
- Tutaj masz komplety. Wybierz sobie jakiś
Przejrzałam wszystkie, a, że mam świra na punkcie kolorystyki wybrałam zestaw Leonidas- żeby pasował do bluzki. Podczas czyszczenia i siodłania konia Helen cały czas stała obok i gadałyśmy. Okazała się być bardzo fajną dziewczyną i naprawdę ją polubiłam. Kiedy Severus stał osiodłany Helen lekko rozbawiona zapytała się:
-Mam nadzieję, że na parkur trafisz?
-Powinnam. Dzięki za pomoc!
-Nie ma problemu- powiedziała dziewczyna i wróciła do stajni, w której ją znalazłam.
-Świetnie Meg!- pochwaliła mnie instruktorka po przeskoczeniu ostatniej przeszkody.
Parkur był niski- 70 cm, ale jak na moje umiejętności odpowiedni. Poklepałam konia na co machnął głową zadowolony. Po chwili stępa zsiadłam z Severusa i poszłam odstawić go na padok. Przechodząc przez dziedziniec zauważyłam Helen. Dziewczyna pomachała mi, a ja odwzajemniłam gest. Z uśmiechem po udanym treningu ruszyłam odstawić konia.
Helen?
czwartek, 27 października 2016
Od Megan do Patricka
Siedziałam w samochodzie słuchając muzyki i spoglądając za okno. Cieszyłam się, że jadę do akademii, ale miałam wiele obaw. No i oznaczało to rozstanie z rodziną, z którą byłam bardzo związana. Poczułam jak mała rączka mojej sześcioletniej siostry ściska moją dłoń. Uśmiechnęłam się i przytuliłam siostrę.
-Będziemy na miejscu za pół godziny- oznajmił tata zza kierownicy
Postanowiłam się zdrzemnąć. W końcu radość i niepokój nie dała by mi spokoju.
Obudziłam się w momencie, w którym samochód przekraczał wjazd na teren akademii. Wstrzymałam oddech nie wierząc własnym oczom. Było pięknie! Na parkingu stało kilka przyczep i dwa samochody także z zaparkowaniem nie było większego problemu. Wyszłam z samochodu rozglądając się dookoła. Tata wyciągnął ogromną walizkę i zamknął bagażnik. Pożegnanie z rodzicami i z siostrą zajęło mi bardzo dużo czasu. Popatrzyłam jeszcze chwilę za odjeżdżającym samochodem i ciągnąć za sobą wielki bagaż weszłam do budynku akademii. Po korytarzach kręciło się kilka osób, ale widocznie większość miała teraz jazdy. Znalazłam swój pokój i od razu się rozpakowałam. Postanowiłam, że się trochę rozejrzę, bo wolałabym się jutro pędząc na lekcje nie zgubić. Oczywiście pierwszym miejscem do którego ciągnęło mnie najbardziej była stajnia. Była śliczna i zadbana. Szłam korytarzem i zatrzymałam się przy boksie którego obywatel wyciągnął głowę w moją stronę.
-Hej, śliczny- pogłaskałam konia
Koń zaczął szperać po kieszeniach w poszukiwaniu smakołyku
-Nie mam nic przy sobie, a nawet gdybym miała to bym ci pewnie nie mogła dać łobuzie- poklepałam konia
Miałam dziwny nawyk gadania do koni. Niektórzy się z tego śmiali, ale czułam wtedy relacje z tym pięknym zwierzęciem. Nie zauważyłam, że niedaleko stał chłopak z rozbawioną miną.
-Niestety muszę ci przeszkodzić w rozpieszczaniu mojego konia, ale zaraz mamy trening
Dopiero teraz go zobaczyłam. Uśmiechnęłam się zakłopotana i szybko cofnełam
-Sorki- zaśmiałam się
-Będziemy na miejscu za pół godziny- oznajmił tata zza kierownicy
Postanowiłam się zdrzemnąć. W końcu radość i niepokój nie dała by mi spokoju.
Obudziłam się w momencie, w którym samochód przekraczał wjazd na teren akademii. Wstrzymałam oddech nie wierząc własnym oczom. Było pięknie! Na parkingu stało kilka przyczep i dwa samochody także z zaparkowaniem nie było większego problemu. Wyszłam z samochodu rozglądając się dookoła. Tata wyciągnął ogromną walizkę i zamknął bagażnik. Pożegnanie z rodzicami i z siostrą zajęło mi bardzo dużo czasu. Popatrzyłam jeszcze chwilę za odjeżdżającym samochodem i ciągnąć za sobą wielki bagaż weszłam do budynku akademii. Po korytarzach kręciło się kilka osób, ale widocznie większość miała teraz jazdy. Znalazłam swój pokój i od razu się rozpakowałam. Postanowiłam, że się trochę rozejrzę, bo wolałabym się jutro pędząc na lekcje nie zgubić. Oczywiście pierwszym miejscem do którego ciągnęło mnie najbardziej była stajnia. Była śliczna i zadbana. Szłam korytarzem i zatrzymałam się przy boksie którego obywatel wyciągnął głowę w moją stronę.
-Hej, śliczny- pogłaskałam konia
Koń zaczął szperać po kieszeniach w poszukiwaniu smakołyku
-Nie mam nic przy sobie, a nawet gdybym miała to bym ci pewnie nie mogła dać łobuzie- poklepałam konia
Miałam dziwny nawyk gadania do koni. Niektórzy się z tego śmiali, ale czułam wtedy relacje z tym pięknym zwierzęciem. Nie zauważyłam, że niedaleko stał chłopak z rozbawioną miną.
-Niestety muszę ci przeszkodzić w rozpieszczaniu mojego konia, ale zaraz mamy trening
Dopiero teraz go zobaczyłam. Uśmiechnęłam się zakłopotana i szybko cofnełam
-Sorki- zaśmiałam się
środa, 26 października 2016
Megan!
Megan
Nazwisko" Beer
Wiek: 18
Płeć: dziewczyna
Nr pokoju: 58
Głos: C-booL- Never go away
Rodzina: Mama- Jenna, tata- Tom i młodsza siostra- Rose
Charakter: Megan to nietypowa dziewczyna. Zawsze ma swoje zdanie i stawia na swoim. Jest miła, zabawna i uwielbia żartować. Otwarta na nowe znajomości- uwielbia poznawać ludzi. Megan jest bardzo towarzyska i lubi imprezować. Można jej zaufać, bo zawsze dotrzymuje słowa. Szczera do bólu.
Aparycja: Średniego wzrostu, szczupła i wysportowana dziewczyna. Na twarzy brunetki często znajduje się uroczy uśmiech. W brązowych oczach często pojawia się blask kiedy zaczyna się mówić o koniach.
Ulubiony koń: Severus
Własny koń: -
Poziom jeździectwa: średnio zaawansowana
Partner: -
Historia: Od dziecka fascynowały ją konie. Jej rodzina to towarzystwo ''koniarzy'', która zaraziła ją miłością do tych zwierząt. Megan ciężko było się odnaleźć wśród dziewczyn, które interesowały się tylko własnymi paznokciami. Kiedy skończyła 18 lat wyjechała do akademii.
Inne: jedynym jej uzależnieniem są konie
Kontakt: opel 123
Subskrybuj:
Posty (Atom)
